złe sny.

Autor: pola kraksa, Gatunek: Proza, Dodano: 27 maja 2010, 20:28:58, Tagi:  kochanka zdrada złe sny

w dzieciństwie na dobranoc, zamiast synkretycznych wersów miała podawane hydroxizinum w syropie. na dzień dobry, dobry wieczór, na dobranoc, na złe sny i na litość boską. odkąd pamięta - udaje, że dorosłe życie wychodzi jej świetnie.

 

dziś, mając dwadzieścia-kilka lat, układając się do snu myśli tylko o tym, że znów świadomie nie przekręciła klucza w drzwiach; zasypia z myślą, że on pojawi się w jej łóżku jak nieproszony, ale niecierpliwie oczekiwany gość.

 

on, który w jej łóżku daje upust swoim seksualnym fantazjom. on, który wie, że ona zgodzi się na wszystko, bo kocha go tą bezmyślną miłością, która nakazuje jej być uległą wobec wszystkich jego decyzji. dlatego tak dzielnie znosi to, że nigdy nie ma go wtedy, kiedy go naprawdę potrzebuje, za to zjawia się zawsze, kiedy jakaś inna ona - z którą dzieli codzienność od czterech lat - znika na weekend w rodzinne strony. znosi dzielnie to, że przychodzi do niej kiedy chce, niezapowiedziany, z ogromnym wzwodem i takim czułym spojrzeniem, jakby była małą dziewczynką, którą trzeba się zająć. znosi dzielnie to, że kiedy on upuści z siebie hektolitry białej krwii, po prostu ubiera się i wychodzi bez słowa, jedynie z pocałunkiem na roztrzęsionych ustach. znosi to, że kiedy leży spełniona w bezruchu, on prawdopodobnie jedzie do swojego mieszkania; za chwilę położy się koło obcego ciała i będzie je głaskał, a rano przyniesie herbatę jakiejś jej, z którą łączy go wspólny kredyt za samochód.

 

onej, odkąd go poznała, śnią się tylko złe sny. na szafce nocnej zamiast hydroxyzinum w syropie stawia dziś doxepin.

Komentarze (16)

  • historia jedna z wielu; wiele się takich czyta w wielu gazetach; wiele nic nie wniosło a ja wiele nie wyniosłam

  • NO mało szczegółów, ale są emocje. Jest szczerość. Ona mi się podoba. Raczej krótki wypis z dziennika, niz opowiadanie.

  • fragment większej całości, może dlatego mało szczegółów. póki co - biorę na warsztat emocje. skoro są zauważalne - bardzo dobrze.

  • dlaczego jak kobieta, to zaraz ma lęki, problemy ze snem lub depresję? Chociaż dylemat: doxepin czy mężczyzna wydaje się kuszący. Ja wybrałbym doxepin :))

  • za to jak mężczyzna to zazwyczaj świadoma bezsenność, papierosy, alkohol, absolutnie żadnych lęków :-), ale, faktycznie, stereotypowo tutaj jest, bardziej pamiętnik w gorszym tego słowa znaczeniu

  • a, właśnie, zapomniałem o mężczyźnie, ok. To dlaczego - zapytam jeszcze - jak mężczyzna, to zaraz ogromny wzwód?

  • dziwne, żeby przychodził bez wzwodu, skoro przychodzi za jej przyzwoleniem w wiadomym celu. ; )

  • przez miasto szedł z ogromnym wzwodem? :)) albo np. trochę metrem, trochę taksówką, trochę autobusem i cały czas ten ogromny wzwód? W takim razie bierze prochy :))

  • i rozmowa zaczyna toczyć się wokół tego, czy facet miał wzwód, czy go nie miał... :P Dear gott, to nie jest istotne, co z tekstem?

  • rafał, on wszedł do łóżka onej ze wzwodem, wszedł podniecony do tego mieszkania, którego celowo nie zamknęła na noc. choć niewykluczone, że mógł z tym wzwodem przemierzać neonowe ulice - trzeba go zapytać ; )

  • wypytuję, bo to czy on w oczach bohaterki chodził z ogromnym wzwodem po mieście, czy też ogromny wzwód pojawił się na wycieraczce jest istotne dla interpretacji bohaterki. Z tekstu na pewno wynika, że ogromny wzwód jest z zewnątrz :)) więc zasadne jest pytanie czy bohaterka wyobraża sobie, że mężczyzna po mieście krąży z ogromnym wzwodem, czy dopiero ogromny wzwód pojawia się na wycieraczce :) Moim zdaniem należy to wyjaśnić :)

  • I zmienić tytuł na "Wzwód w wielkim mieście" ew. "Wzwód na wycieraczce".
    Michael Haneke gdy kręcił "Pianistkę" chciał umieścić tam sceny, w których widać gołego, stojącego fiuta. Uznał jednak, że później wszyscy, zamiast o przesłaniu filmu, jego fabule, znaczeniu itd. będą mówić o tymże fiucie i zrezygnował z tych ujęć. Dodam, że nawet miał już dublera z odpowiednim wyposażeniem. Ta dyskusja udowadnia, że miał rację :)
    Co do tekstu muszę zgodzić się z Panną Latającemasło i przyznać, że niewiele w nim własciwie. Najlepsze są w sumie faktycznie fragmenty o ruchaniu, a już wyrażenie "hektolitry białej krwii" zrobiło na mnie największe wrażenie. Mogłoby spokojnie służyć za slogan reklamowy niejednego pornola.
    Wracając jeszcze do wzwodu, to jeśli pojawiłby się on na wycieraczce mógłby zastąpić cały opis fizyczności bohaterki. To w sumie ciekawy zabieg stylistyczny. "Zobaczył ją i mu stanął" zamiast jej opisu na pół strony. Idealnie wpasowuje się w dobę społeczeństwa informacyjnego, gdzie ceniony konkret, a nie rozwlekłe pierdoły :)

  • Piotrze Pilakowski :), towarzyszu :P
    stojący fiut w Pianistce nawet gdyby zaistniał nie byłby tym czym jest ogromny wzwód u poli. Teraz dlaczego niby nie jest tym samym?
    Weźmy np. stare jak świat powiedzenie wiejsko-miejskie: samochód jest przedłużeniem penisa. jest takie powiedzenie, prawda? I teraz wróćmy do tekstu. Co wiemy o mężczyźnie? Kupił samochód. Wziął kredyt i kupił. Samochód jak wynika z przedostatniego zdania tekstu poli jest tym, co łączy mężczyznę z jakąś oną, żoną/partnerką życiową, czy kimś takim. I teraz moja interpretacja. Tekst mówi o tym, że samochód jako przedłużenie penisa czyli sam penis łączy mężczyznę z tą oną, a ogromny wzwód z narratorką. I teraz - uważasz - zasadne jest pytanie w którym miejscu ogromny wzwód się pojawia, bo istotne jest nie sam wzwód, ale problem mężczyzny, który definiuje się według narratorki z kobietami przez fallusa w różnych kombinacjach, które - dwie co najmniej - wykazałem wcześniej. Jeżeli ogromny wzwód pojawia się przed wycieraczką to facet być może w ogóle łączy się ze światem przez penisa i penisem świat odbiera, itd., itp.
    Stąd przykład Hanekego jest nietrafiony, heh.

  • Rafał, dopuściłeś się chyba niezłego przekombinowania, chociaż powiem Ci szczerze, że Twój wywód całkiem mi się podobał. mój zachwyt nad Twoim ciągiem logicznym nie ma jednak wpływu na to, że podczas tych paru wieczornych chwil, kiedy pisałam tych parę zdań, nawet nie pomyślałam o relacji penis-samochód. nie zmienia to faktu, że z nas dwoje to Ty jesteś mężczyzną i wiesz na temat penisów ciut więcej - powiem nawet, że gdyby nie fakt, że facet, o którym pisałam naprawdę istnieje i 'penisem świat odbiera', pewnie napisałabym, że przeinterpretowałeś. ale nie. trafiony-zatopiony. moje gratulacje. ; )

    Piotrze - Haneke miał skądinąd rację, myślę nawet, że to akurat dobrze, bo : ten tekst jest chyba zbyt intymny, żeby można było go rozłożyć na literackie łopatki, bo tej literatury tu zwyczajnie nie ma . nie ma tu konkretnej fabuły - ot, zapis emocji, opis wycinka z realiów kochanki, si ? dlatego ten penis, ten wzwód, wcale niczego nie przesłania. emocje mają to do siebie, że są przeżyciem wewnętrznym i każdy odbiera je na swój sposób. skoro nie można na temat tych kilku zdań powiedzieć niczego dobrego - porozmawiajmy chociaż o fallusie; Rafał wychwycił dobry motyw (relacja penis-świat, penis-samochód, penis-kobieta) i nie widzę nic złego w takiej dyskusji - a nuż wyciągniemy z tego pozornie oczywistego opisu coś odkrywczego. hm?

    a co do 'zobaczył ją i mu stanął' - tak, może to zastąpić pewien skrót myślowy w opisie jej fizyczności, ALE czy nie jest raczej tak, że po prostu dowiadujemy się a) co go z nią łączy (zdrada, dobry seks ) b) kim dla niego jest (ruchadełkiem) ? fizycznie może być wcale nieatrakcyjna, ale to, jaką funkcję pełni w jego życiu, tłumaczy skąd ów wzwód się wziął.

    ; )

  • I to by było tyle o wzwodach. Amen. :P

  • i co z tego, że motyw dobrze znany, skoro tak "ładnie" ujęty? podoba mi się ten uporządkowany dramacik.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się